drukuj drukuj

Finałowe spotkanie Comeniusa I ZS we Wschowie w Rumunii!

W dniach od  20 do 27 kwietnia  2013r. szkolna grupa Comeniusa  zaangażowana w realizację projektu „Dodaj zdrowie do Twojego życia” z I Zespołu Szkół im. St. Staszica we Wschowie udała się na ostatnie już spotkanie w ramach dwuletniej współpracy, tym razem do Rumuńskiej Turdy, położonej  w północno-zachodniej części kraju.

Polska grupa w  składzie: Joanna Mickiewicz, Magdalena Adach i Kamila Strojwąs  reprezentująca brać uczniowską oraz  wicedyrektor Halina Bartkowiak,  Magdalena Kurek i koordynatorka projektu Marlena Pujsza-Kunikowska w imieniu kadry  szkoły, wzięły udział w wydarzeniu.

Plan pobytu był bardzo napięty: zakładał różnorakie zajęcia: sportowe, animacyjne m in. akcję uliczną przeciwko fast foodom, naukę tańca ludowego, czy zajęcia z tradycyjnej ceramiki. Oprócz tego organizatorzy zaplanowali szereg wizyt m. in. na wydziale psychiatrii Uniwersytetu w Cluj Napoca, podczas której możliwe było przyjrzenie się metodom leczenia różnorakich fobii,  w mleczarni produkującej tradycyjne rumuńskie sery  czy też na Wydziale Technologii Żywności Uniwersytetu w Cluj Napoca, gdzie studenci uczą się jak tworzyć przetwory mięsne,  piwo, wyroby piekarsko-cukiernicze itp.

Organizatorzy nie zawiedli też uczestników  z Włoch, Hiszpanii, Czech, Polski, Turcji, Litwy w kwestii organizacji czasu wolnego, czy odkrywania kultury rumuńskiej.  Zwiedzono m. in. największą  kopalnię soli w Europie mieszczącą się w Turdzie, przepiękną cytadelę w Alba Julii, odkryto piękno natury pod protekcją UNESCO a zarazem raj do wspinaczek – wąwóz w Turdzie, gdzie rośnie nietypowa odmiana czosnku (jedyny taki gatunek na naszym kontynencie).

Lokalni gospodarze oraz restauratorzy przepełnieni dobrym, kucharskim gustem oraz  transylwańską magią hrabiego Draculi przez cały pobyt przygotowywali dla uczestników przepyszne posiłki: mamałygę, pulpeciki,  mięso (głównie jagnięcinę) i drób oraz różnorakie zupy.  Urzec mogły nie tylko smak potraw i sposób podania, ale co najważniejsze folklor miejsc, tradycyjne wystroje wnętrza czy ręcznie malowana ceramika.

Wyjazd zakończyła finałowa impreza pożegnalna, wręczenie podziękowań  i certyfikatów, ale też łzy, w związku ze świadomością, że było to ostatnie spotkanie w ramach projektu. W drodze powrotnej, w oczekiwaniu na nocną kuszetkę do Katowic, grupa zwiedziła również węgierską stolicę  Budapeszt.  Reprezentanci Staszica dotarli cali i zdrowi do domów po 24 godzinach podróży  drogą lądową. Dla takich chwil, międzynarodowych przygód,  dla ludzi, którzy na zawsze zapadają w pamięć,  dla przełamywania własnych barier i stereotypów warto wyjeżdżać na międzynarodowe projekty,  warto więc   je organizować.

Marlena Pujsza – Kunikowska